Tag Archives: Rusted Brain

Rusted Brain – Juggler

Jak to powiedział kiedyś Marszałek Polski Józef Piłsudski, „kto nie był thrasherem za młodu, ten na starość będzie sk***ysynem”. Rusted Brain to młody zarówno wiekiem jak i stażem, ale bardzo sprawny thrashowy band z Warszawy o popularności zdecydowanie rosnącej. Bywalcy stołecznych klubów nieraz mogli się przekonać, że Rumcayz i spółka wiedzą o co chodzi w dawaniu do pieca – a w bieżącym roku zespołowi udało się zagrać udane koncerty również w innych miastach Polski. Ostatnio mieli nawet okazję supportować na 3 koncertach klasyczne grupy z USA oraz Niemiec, Hirax i Assassin. Zachęceni tą ofensywą, postanowiliśmy odświeżyć sobie jedyne jak dotąd nagranie Rusted Brain, Juggler.

Jak utrzymuje sam zespół, Juggler to EP. Na krążku znalazło się jednak ponad 40 minut muzyki, a więc materiału jest więcej niż na niejednym thrashmetalowym albumie (że podamy Reign in Blood jako najbardziej oczywisty przykład). I to wszystko, w przypadku Rusted Brain, za jedyne 5 pln (lub za darmo do odsłuchy na stronie grupy).

Chłopaki zadbali o stronę graficzną – jest nadruk na płytce, napisy, tytuły, podziękowania. Wszystko w klimacie. Komiksowa okładka w połączeniu ze znajdującym się na odwrocie dopiskiem „Powered by Perła Beer” budzi jak najbardziej niesmaczne skojarzenia z obrazami zdobiącymi wydawnictwa kuflowej niemieckiej grupy Tankard – i o to chodzi! A do tego dochodzi oldschoolowa stylówa – długie włosy, wąskie spodnie, białe adidasy i wielkie, kanciaste gitary.

Nowatorskich rozwiązań nie należy doszukiwać się także w warstwie najważniejszej, dźwiękowej. Jest klasycznie i bardzo po środku. Trochę szkoły amerykańskiej, trochę niemieckiej. Gitary siekają z agresją, perkusja działa jak należy, a do tego dochodzi bardzo fajne brzmienie basu, który w wielu momentach wybija się z miksu dźwięcząc przyjemnie. Numery raczej nie są specjalnie długie, przeważnie trwając około 4 minut – bez zbędnych zwolnień i balladowych wstawek. Mimo to materiał nie jest monotonny, aczkolwiek nie mielibyśmy nic przeciwko większej ilości elementów urozmaicających, takich jak melodyjny motyw nadchodzący po solówce w kawałku Anxiety. 

Będąc uczciwymi nie możemy pominąć pewnych minusów. Przede wszystkim nie bardzo pasują nam tutaj solówki. Nie przeszkadza nam fakt, iż są one dość proste i mało oryginalne (Sons of Darkness) – jednocześnie są jednak bardzo lekkie, zwiewne i heavy metalowe, przez co zdają się nie nadążać za agresywnymi riffami i sekcją. Trochę mniej Hammetta, więcej Slayera i brzmiałoby to prawdopodobnie o wiele lepiej. Drugą wadą jest momentami wokal – Rumcayz ma bardzo fajny, pasujący do muzyki głos, jednak momentami jakby „za bardzo chciał”. Przegina w paru miejscach z manierą i brzmi to nieco karykaturalnie. Niemniej to przecież dopiero studyjne początki, niejeden wokalista z metalowej czołówki wypadał gorzej na pierwszych nagraniach (mówi wam coś nazwa No Life ’til Leather?).

EPka (?) Juggler to 40 minut bezkompromisowego, oldschoolowego podejścia do tematu. Fani gatunku powinni łyknąć bez popity, a my gorąco zapraszamy na koncerty Rusted Brain, czekając jednocześnie na kolejne nagrania.

Reklamy
Otagowane , , ,